Wprowadzenie

Jakie inne miasto prócz Dublina, stolicy Republiki Irlandii, ma Główny Urząd Poczty o randze narodowej świętości? Jakie inne miasto, oprócz Belfastu, stolicy Irlandii Północnej, zniosłoby powtarzające się przez ćwierć wieku akty terroru i pozostało kwitnące, otwarte na handel i turystów? W jaki sposób kraj o tak niewielkiej liczbie ludności, z powszechnie znaną skłonnością do anarchii zdołał przekonać jednego z największych światowych producentów komputerowych, by założył tu swój oddział? Jak to możliwe, że Południe ma na granicy z Północą 252 przejścia, a Północ na tej samej granicy doliczyła się ich aż 287? Czeka na nas urzekający kalejdoskop ukrytych wśród wzgórz oczek wodnych i prastarych miasteczek, prehistorycznych grobowców i wysokich kamiennych krzyży, okrągłych wież i pozostających w ruinie zamków, świętych źródeł i oczyszczających ducha wodospadów. Hrabstwo Kerry roztacza swój czar w dolinach bujnie porośniętych mącznikiem, dziką fuksją i pachnącymi storczykami; Killarney zaprasza na wycieczki wozami i kusi skarbem leprachaunów, by tylko opróżnić kieszenie turystów; romantyków wołają ciągnące się kilometrami pustkowia na dalekim zachodzie, zamieszkane przez swojaków mówiących po gaelicku (region Gaeltacht); Dublin, coraz bardziej zanglicyzowany, zamerykanizowany i zhamburgeryzowany, mimo wszystko jak zawsze pęka w szwach od turystów; zdumiewają rzeki, takie jak Galway i Shannon, w których jedną cegłą można ogłuszyć kilkanaście łososi; oczarowuje pojezierze Fermanagh, gdzie łodzi jest niewiele i pływają w rozproszeniu; a w hrabstwie Clare na podróżnika rzuca uroki posępne, lecz fascynujące Burren. To mały kraj (cała wyspa ma powierzchnię czterokrotnie mniejszą od Polski), ale - jak dobre wino - należy go smakować powoli. Drogowskaz może dawać do wyboru trzy drogi wiodące do celu. Ale gdy zapytamy o drogę przechodnia, dowiemy się - jeśli ten uzna, że wyglądamy na zmęczonych po całym dniu zwiedzania i porównywania pint piwa - że "już naprawdę bliziutko"; nie będzie chciał nas denerwować perspektywą 60 km telepania się wąską, krętą dróżką, którą mamy przed sobą.

Nieruchomości Tychy - angielski dla dzieci - nLite - praca turystyka hotel