Świeże spojrzenie na jedzenie

Gdy irlandzkie jedzenie nam odpowiada, jego walorami można się zachwycać. Ale gdy nam nie smakuje, jest okropne. Weźmy dwa śniadania, jedno dla pani, drugie dla pana. Na płóciennym obrusie pojawiają się dymiące półmiski. Wszystko jest smażone na tłuszczu, bo lubią tutaj wysokokaloryczne, pełne cholesterolu potrawy. Piętrzą się kromki chleba ziemniaczanego i chleba sodowego, plastry bekonu, płaty mięsa, kiełbaski, a także czarny pudding, czyli rodzaj salcesonu, wszystko przyrządzone z organicznie wyhodowanego inwentarza, do tego świeże pomidory z cieplarni, a wreszcie jajka od kur wolnego chowu. Pan dostaje dwa jajka, pani - jedno. Jeśli zatrzymaliśmy się nie w pensjonacie B&B. tylko w hoteliku w wiejskim dworku, na srebrnym czajniczku do parzenia herbaty być może zobaczymy herb rodowy, podadzą nam też przysmażone kromki chleba i pszenne grzanki, a do tego dżem agrestowy - z agrestu rosnącego w przydomowym, otoczonym murem ogrodzie, gdzie rumiany pan domu, odziany w sztruksy i wełnianą kraciastą koszulę, przerzuca widłami ziemię, której jego przodkowie nie tykali się wcale, wszelkie prace zostawiając ogrodnikom.

Trudna rzeczywistość.
Takie rajskie uczty nie zawsze się jednak zdarzają. Zwyczajne wiejskie umiejętności - jak pieczenie chleba, robienie dżemów, masła czy hodowanie kur, które swobodnie chodzą po podwórku - należą dziś do rzadkości, a jeżeli przetrwały, to głównie dzięki potomkom "szlachty". W miejscu, gdzie podaje się dużo śniadań, sok raczej na pewno będzie pasteryzowany - z kartonika, bekon nadmiernie przerośnięty tłuszczem, żółtka jajek będą blade, a kiełbaski kolorem, kształtem i zapachem zdradzą nieomylnie, że zostały kupione w sklepie. Kawę - rozpuszczalną, podadzą nam w niezbyt eleganckim dzbanku.

Ogród - PROJEKTY DOMÓW BIELSKO - apteka - Lampa solux - odżywki - Życzenia urodzinowe - nauka angielskiego - Darmowe Gadżety - filmy online - cheap phone cards - Texas Hold'em - virtual dj - objawy ciąży